sobota, 21 listopada 2009

Witamy lepsze czasy

Stało się, że jednak otrzymałam stypendium... przyszło łaskawie już nawet, czas odkuć się w sprawie planowanych do zakupienia książek i nie tylko (ale o tym to może innym razem). Wreszcie mogłam sobie pozwolić na nowe glany po ponad 5 latach noszenia moich starych ścierw, które już rozpadały się doszczętnie...(Tata Władek użył z nich resztę nadającej się skóry do... fragmentów obić meblowych...)
Tym razem nie 20-tki, ale 15-tki, za to bardzo są TRU z wyglądu:



Co porysować umiałam, to porysowałam... chwilowo brak mi ogólnego talentu, co dopiero weny xD "Jestem błaznem godnym zamknięcia w Narreutrumie..."
Komiks jest blisko końca, nie jest to oczywiście 300 stronicowy szał, ba nawet w sumie nie mam się czym specjalnie pochwalić, ale przestanie mnie męczyć sumienie, które siedzi mi na ramianiu i piska "narysuj to, narysuj...!"

Z bardziej kulturalnych elementów ---> Oglądaliśmy z MaTT'em ostatnio film "MOON"
Myślałam o napisaniu recenzji. Niestety nie potrafię. Film jest naprawdę dobry (pod warunkiem, że jest się fanem s-f, typowych wizji przyszłości i rozmyślań o sztucznej inteligencji, a głównie dla tych którzy lubią to wszystko razem splecione grą psychologiczną). Trudno mi tak do końca wytłumaczyć dlaczego tak jest, ale poniekąd to za sprawą tego, że nie jest to typowy film akcji osadzony w przyszłości, nie jest to też mieszająca totalnie w głowie zupa retrospekcji jak "Solaris" i chwała bogom. Jest dobry, bo jest moim zdaniem oryginalny na swój sposób, a to się rzadko zdarza. Cóż jeszcze mogę powiedzieć... Fantastyczna gra Sama Rockwella i.... Kevina Spacey'ego!
To jeden z tych filmów, do którego chętnie i często będę wracać - podobnie jak "Stay" i "Shinobi".
Gorąco polecam! MOON - dla ciekawych ;)



Anime i manga, jak zawsze - przejrzałam tyle mang ostatnio i obejrzałam tyle anime nowych, że nie wiem które opisać teraz, więc zrobię to innym razem ;) OBIECUJĘ!

Dodatkowo... Za namowami Mandriella zapisałam się byłam na forum fanów Stephena Kinga, Barkera i eskadry Carpe Noctem. O dziwo zostałam przyjęta bardzo miło, choć jak powszechnie wiadomo nie przepadam za poznawaniem nowych ludzi... nie wychodzi mi to zbytnio, a "pierwsze wrażenie jest bardzo ważne" - moje pierwsze wrażenie nie zawsze jest dobre x] akurat z tego sobie zdaję sprawę. Pozostaje zobaczyć, czy się przemogę do spotkania bezpośredniego z owymi ludziami, bo np. na oficjalnym forum Behemoth tylko MaTT i Neithan potwierdzaj, że nie jestem botem xD, ale mniejsza już o to.
W tym samym czasie moja utęskniona dusza piekielna oczekuje wygłodzona aż Blizzard rzuci jej ochłapy ze stołu produkcji StarCrafta II i Diablo III.
Uhh właśnie... odkryłam niedawno, że jestem naprawdę "ukrytą, tajemniczą mistyczną istotą, o której słyszano jedynie w legendach...nie wiadomo ile w nich jest prawdy, ale ponoć jeśli ktoś zechce może mnie zobaczyć a nawet dotknąć!" - tak jestem kobietą ( w rozumowaniu graczy-samców gier online) a w dodatku.. GRAM W WARCRAFTA, BALDURA ITP ITD!!! JAK TO MOŻLIWE!? Uhh..jakby to... wychowywałam się jako jedyna dziewucha w bratem i kuzynami którzy albo sypali w strategi blizzarda, heroes albo hitmana... nie mogło być inaczej.
Wiecie co... tak! Czas kupić Dragon Age! ]:D DLA SZATANA! :P

poniedziałek, 26 października 2009

Liebe Ist Für Alle Da




Jak się miało stać, tak też się stało.
Po długiej przerwie Ramms+ein powraca w wysokie obroty muzyki metal-industrial (określanej przez niemieckich fanów jako tanzmetal) z wielkim hukiem, ku uciesze takich fanatyków jak ja czy nasza droga Zoil ^^.
Płyta właśnie jest w moich podłych i nikczemnych łapskach i nie potrafię się nacieszyć samym dotykiem opakowania, które nie tylko nie rozczarowało mnie oprawą graficzną, ale też ucieszyło jak zawsze ukrytą książeczką z tekstami piosenek.
Trzeba przyznać, że zespołowi nieźle udał się kompromis pomiędzy muzyką dla fanów a wymaganiami współczesnego rynku. Szczyty kontrowersji jakie panowie z Niemiec postawili przed fanami na przywitanie w postaci promującego teledysku do piosenki "Pussy" przebrnęły przez głosy sprzeciwów bez specjalnych problemów, co nie znaczy jednak, że nie było przy tym głośno.
Oficjalna strona teledysku: "Pussy"
Making Of : "Pussy Making Of"
Ramms+ein rozpieszcza fanów nie tylko powrotem do ciężkich brzmień na tym albumie, single singlami - wiadomo tradycja musi zostać zachowana, ale zespół oddaje się fanom całkowicie.
Mamy też wydanie albumu zaopatrzone w dodatkową płytę zawierającą aż 5 dodatkowych utworów (dla fanatyków dodam, że odsłuchując album na sprzęcie hi-fi słuchając końca piosenki 'Rammlied' od tyłu otrzymacie nowy utwór..). Obiecana trasa w listopadzie zapowiada się bardzo obiecująco, a mało tego jest już w przygotowaniach "dogrywka" w marcu 2010 roku - dziękujemy! :D
Całkowity czas podstawowej wersji albumu to 46:07 min, a utworów dodatkowych 22:16 min. i nie jest to czas zmarnowany, a wręcz przeciwnie.

Osobiście jestem bardzo ukontentowana (że się tak wyrażę w stylu "Brusiowym" :P)
I pamiętajcie... Miłość jest dla wszystkich!

sobota, 19 września 2009

R. A. Salvatore

Jeden z pisarskich idoli świata fantasy, urodził się w 1959 roku w Massachusetts.
Od kiedy istnieją komputery - istnieją też gry, a na najwyższych półkach klasyki, tuż obok Diablo, StarCrafta, WarCrafta i Heroes stoi sobie wyśmienicie w pełnej glorii seria gier firmy BioWare, Black Isle i Wizzards Of The Coast - tak! Saga Baldur's Gate, Icewind Dale, Neverwinter i jeszcze kilka pomniejszych.
Jednak dzisiaj nie tyle o grach - w końcu zaczęliśmy pisarsko :P Chodzi głównie o pewną część Krain Faerun (kto grał ten zapamiętał ;]) .
Większość fanów tych słynnych serii RPG powiązanych nawet z Dungeons & Dragons śmiało może poszczycić się faktem, nie tylko D&D i gry firmy Blizzard doczekały się książkowych adaptacji dzięki wydawnictwu ISA - która cieszy się uznaniem wśród fanów fantastyki i gier RPG --> oto polska strona wydawnictwa jakby ktoś szukał: ISA
A teraz przejdźmy do sedna. Wyżej wymienione wydawnictwo może się pochwalić wydaniem całkiem pokaźnej serii książek autorstwa właśnie pana Salvatore i to nie byle jakich książek.
Czas co niektórych uświadomić o jednej postaci, która stała się dla danej serii gier i książek nie tyle legendą co jedną z ikon - Drizzt Do'Urden.
R. A. Salvatore (a dokładniej Bob Salvatore) jest twórcą, postaci jednego z najsłynniejszych drowów (mrocznych elfów) w Krainach Faerun, mało tego w trakcie grania w Baldur's Gate II - Cienie Amn każdy odwiedził najbardziej zimne i bezwzględne miejsce podziemnej krainy jakim jest Podmrok - świat drowów. Jeśli ktoś będzie chciał poznać z bliska zasady i życie codzienne w tym pozbawionym światła słońca miejscu, a przy tym przybliżyć sobie postać samego Drizzta, który jak na mrocznego elfa okazuje się być bardzo oddalony od swojego bezwzględnego społeczeństwa. Pierwsze trzy tomy zatytułowane "Trylogia Mrocznego Elfa" i dzielą się na: "Ojczyzna", "Wygnanie" i "Nowy Dom" Opowiadają nie tyle o samych przygodach naszego bohatera, co o jego poglądach na otaczające go zło, ale też o jego relacjach z napotkanymi osobami i rasami. Nie brakuje tam scen krwawych, o szybkiej akcji i trzymających w napięciu, jak i nie brakuje tych zabawnych, czy powodujących, że łezka zakręci się nam w oku. Ja sama całą trylogię miałam za sobą już po tygodniu od otworzenia pierwszego tomu, ale jeszcze przede mną jeszcze daleka droga, ponieważ Salvatore nie da tak łatwo o sobie zapomnieć ponieważ w Polsce ukazało się ok 29 książek jego autorstwa - oczywiście pisanych seriami, są to przykładowo: "Wojny Demona", "Pięcioksiąg Cadderliego", "Trylogia Klingi Łowcy", "Dziedzictwo Mrocznego Elfa" i jeszcze kilka innych.
Osobiście fanką najsłynniejszego komputerowego RPG jestem od kiedy jego pierwsza część wpadła mi w ręce na pięciu płytach CD, przyniesiona do domu przez mojego brata - od tamtej pory jesteśmy nierozłączni ;) Wiele osób uważa za głupie przechodzić jedną starą grę po trzydzieści razy, ja twierdzę, że to tak jakby za każdym razem grać od nowa. Inna postać, klasa, umiejętności i questy wykonywane na wiele różnych sposobów, podobnie jak zmiana postaci przyłączanych do nasze drużyny.
Dzięki panu Salvatore mam teraz jeszcze bardziej przybliżone postacie które spotykam w czasie przygód w grze, ale teraz przyznam się szczerze - przygody te są o wiele bardziej ciekawe i przejmujące w wydaniu książkowym (tak, tak serię ksiązek Baldur's Gate też już mam za sobą :P), zaś postacie Gwenhwyvar, Wulfgara, Breunora czy Katie Brie przestają być tylko tłem ;)
Dla fanów RPG, jak i fanów Krain Faerun, Icewind Dale serdecznie polecam, bo warto, a i dla zwykłych fanów fantastyki również polecam, nie powinniście się czuć rozczarowani.
Dla kogoś zainteresowanego polecam stonki:
R. A. Salvatore - Strona Oficjalna
R. A. Salwatore - Polska strona - w skrócie i treściwa ;) Polecam
Wieża Ramazintha - O Baldur's Gate i nie tylko

Zapraszam też do mojej galerii na deviantart, gdzie zamieściłam moje FanArty dla Drizzta :D

wtorek, 4 sierpnia 2009

Laptopujemy się.

Wreszcie doczekałam się!
I już już było blisko sprawienia sobie pana Lenovo, ale ostatecznie skończyło się na modelu ASUS X5DIJ z klawiaturą numeryczną.
Ahh jakże jest cudownie móc znowu korzystać z komputera, który działa, a nie "zipie" :D
Oczywiście dodatkowo był system Windows Vista, co średnio umiem łyknąć, ale myślę, że w końcu się dogadamy.
Jedyne co mnie smuci to fakt, że system wykrywa mój odtwarzacz mp3, jednak nie jego zawartość =/ Tym sposobem chwilowo nie jestem w stanie nawet ze starej maszyny przetransportować sobie muzyki, bez której trudno się wytrzymuje.
Trzeba będzie pokombinować, pobłagać kogoś o pendrive'a z przynajmniej 2GB i myślę, że w końcu się uda (zawsze zostaje braciszko, który takowe urządzenie posiada, ba pożycza mi nawet czasem :P).

A teraz już mogę się chyba pochwalić. ^^'

niedziela, 12 lipca 2009

Co tam ostatnio :)

Sesja zaliczona, że się tak wyrażę ^^ Teraz mam więcej wolnego czasu na szukanie roboty, tudzież skrobanie przy meblach z ojcem :P
Ale też są lepsze strony - konkretnie - więcej czasu na szkrobanie ilustracji takich i owakich, popisałam e-maile do internetowych czasopism fantastycznych, może coś się ruszy.
Mam też kilka pomysłów na obrazki dla Akhad'a coby mu jakoś pomóc przy MNN E-zine ;P
Zabrałam się też oczywiście... ZNOWU za realizacje mojego komiksu. Odkładałam to już w sumie prawie trzy lata i chyba czas najwyższy. Poprawki w scenariuszu będę nanosić na bieżąco w trakcie rysowania. Co z tego wyjdzie nie wiadomo.

Z innej beczki:
Wesele się udało, poświadkowałam aż dosyć, obrączek nie zapomniałam, taka jestem zdolna a co! :D
Załapaliśmy się na parę ciekawych akcji np: "The Tall Ships' Races Gdynia 2009" i odwiedziliśmy z Samael'em Sopot ^^' I na tym wakacji chyba koniec. :P

Ave Messaya! ]xD

sobota, 6 czerwca 2009

Koszulkarnia i "konserwatorium gryfów"

Coś nowego, byle by Patryczkowi się spodobało do noszenia ;) Ave stary Sweet Noise! :P



Dodatkowo wreszcie zebrałam się do odnowienia flagi Behemoth, którą zrobiłam już jakieś 2 lata temu dla MaTT'a, na koncert w Krakowie z okazji trasy promującej "The Apostasy".
FLaga była zaplanowania na wiszenie na ścianie... a niestety nie na autografy członków zespołu, sztuczną krew i wiszenie przez barierkę pod sceną, tak więc też miała "kilka uszczerbków" na zdrowiu, w tym też wożenie jej w plecaku. Jednak pędzelek 00 i parę innych składników pomogło mi przywrócić ją w miarę do życia, a do tego pranko, prasowanko i oj Perunie drogi co ja się przy niej nie narobiłam, ale już jest znów w domu mojego drogiego MaTT'a. ;)

Tak się dzisiaj do godziny 19:00 bawiliśmy:






Korzystając z okazji, że mój własny aparat wrócił do domu na jakiś czas zrobiłam też na szybko coś z dawnych lat, a na czym mi zależało :)

Katsumoto


Sir Grimus